What is this blog about? / O czym jest ten blog?

This blog is going to be my journey into a fabulous world of yarns, threads, fabrics, embroidery, cross stitch, hand and machine sewing, tatting and crocheting. It is my journey in eighty reels around the sewing world I have recently embarked on :) Adieu!

Ten blog jest moją pierwszą podróżą w bajecznie kolorowy świat ręcznych robótek, igieł, nici, szydełek, czółenek i szmatek. To tu chce pokazywać swoje pierwsze zmagania z igłą i szydełkiem, uczyć się nowych technik, realizować projekty, dzielić obserwacjami itp. Zamierzam bowiem udac się w podróż w 80 szpulek dookoła krawieckiego świata :)
Ahoj!

Wednesday, April 28, 2021

Pandziochy

Witajcie :)
Przedstawiam moje kolejne zaległa prace szydełkowe z miesiąca lutego. Tym razem dwa sympatyczne Pandziochy w nie dokońca standardowych kolorach - Pickles i Pandora  :)


Być może poznajecie już ten styl. Tak, tak, to kolejne postacie wykonane z wzorów Kornflake Stew z serii/kolekcji tall animals. Na swoim koncie mam już w tym stylu Pudding Percy i smoka Llewelyna o których pisałam w poprzednich postach. 

Od dawna chciałam wykonać te szydełkowe pandy ale niekoniecznie w tracydyjnej bieli i czerni. Chciałam je ujrzeć w różowym i fioletowym odcieniu :) Myślę, że te kolory sprawdzają się tu całkiem dobrze. Nadają zabawkom słodkości i "dziewczęcości" :)

Użyłach do nich włóczek Scheepjes Stone Washed - moich ulubionych. Lubię się "bawić" tym włóczkami. Są super do większości projektów.  Ani za grube, ani za cienkie. Takie w sam raz. No jeszcze do tego ten przecierkowy efekt. Uwielbiam!

Do wzoru wprowadziłam kilka swoich zmian - dałam pandom paseczkowe skarpetki, guzikowe pępki (tagi) i małe ogonki. 

Niemniej moimi ulubionymi akcentami są ich lekko opadłe powieki :)) 


Nadają pandom takiej senności...i są charakterstyczne dla  stylu Kornflake Stew, podobnie jak ich kanciaste głowy i zgarbione sylwetki. 


Zgarbione postury uzyskuje się przez nietypowe mocowanie głowy do reszty ciała. Całość daje ten nietuzinkowy Kornflake Stew look :) który mi ogromnie przypadł do gustu. Tż-towi jednak, który zawsze chwali moje szydełkowe prace nie do końca podoba się ten styl zabawek, mówi że są jakieś takie dziwne z tymi głowami LOL :)))) a ja jestem nimi zachwycona i nie mogę przestac ich robić :)))) na dodatek zachęcam na instagramie ich autorkę, Alison do tworzenia kolejnych postaci. A zatem spodziewajcie się ujrzeć u mnie kolejne "garbusy" :D

Mocowanie głowy pozwala im napewną ruchomość i można ustawiać je w różne pozy.  

Cheeky Pandas with a "panditude" :) 


I na koniec 2 grupowe zdjęcia :)



Już wkrótce nowe postacie do pokazania! :)

Monday, April 05, 2021

Kurczak świąteczny czyli Wesołego Alleluja

Hej, i co? Zmokliście dziś? :P  Odkąd mieszkam w UK, Lany Poniedziałek znam tylko z internetu :) Zimna wiosna u nas więc ukrywam się przed chłodem w swojej pracowni i szydełkuję, szydełkuję, szydełkuję...

A dziś, jeszcze coś świątecznego na ten ostatni dzień Wielkanocy. Na te święta zdążyłam niestety tylko z jednym projektem. Plany były ambitne i wielkie, nowe wzory szydełkowe zakupione i gotowe ale jak zwykle udało sie zrealizować tylko ułamek. Nic to. Takie życie. Psy szczekaja, karawana jedzie dalej. Będą kolejne święta :)

Proszę bardzo, oto i mój świąteczny kurczak

Mówili mu, że może zostać kim chce więc postanowił zostać królikiem :)))) wystarczy tylko do tego mieć odpowiednie nakrycie głowy...


Stał się on u mnie częścią świątecznego wystroju i zagościł na głównym stole. Nareszcie mogę sobie sama zrobić własne świąteczne dekoracje. Czuję, że mam już na tyle doświadczenia i pewności siebie w szydełkowaniu zabawek, że mogę stworzyć coś co ma ręce i nogi i nie będę musiała się tego wstydzić :D


Wzorek na tego kurczaczka zakupiłam u Sandra Toy Designs na Etsy. 


Wykonany został w całości z włóczki, która mnie aktualnie zachwyca - Yarn Art Jeans, szydełkiem 2.5 mm. O Yarn Art Jeans napiszę kiedyś osobny post.


Rozmiarowo ma on około 18 cm wysokosci. Dla mnie idealny, ani nie za duży, ani nie za mały.


Postanowiłam się trzymać oryginału i poraz pierwszy zrezygnowałam z safety eyes na rzeczy przyszywanych czarnych koralików. Chyba nie jest źle, co? :)


Dziubek miał wyjść trójkątnie...



Na czubku głowy dałam mu kłaczki :D ...



...które chętnie skrywa pod zajęczą czapeczką...


A co powiecie na jego butki? Słodkie prawda? :)


Oczywiście dorobiłam też ogonek bo wzór go nie przewidywał.


I kolejny projekt odhaczony na liście :) 


A na dalsze wiosenne dni życzę Wam 
słonca, ciepła, dużo radości, 
wszelkich Wielkanocnych łask i błogosławieństw od Zmartwychwstałego Chrystusa. 
Aby magia Wielkiej Nocy na długo jeszcze pozostawała w Waszych sercach i domach. 

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny.

Tuesday, March 30, 2021

Smok Llewelyn

Ajajaj! Znowu miesiąc przeleciał i narobiły mi się blogowe zaległości :-O Już końcówka marca i Wielkanoc tuż tuż a ja Wam tu o smokach takich jednych będę prawić :)

Marzec w Walii to wiosna, słońce i żółte żonkile rosnące wszędzie - w ogródkach, dziko na stokach i przy drogach.... 1 Marca (pisałam już kiedyś o tym - klik!) to celebrowany chętnie przez tutejszych dzień Św. Davida, patrona Walii. Zażółci się wtedy od żonkili i zaroi od czerownych smoków. Narodowym symbolem Walii jest właśnie czerwony smok Y ddraig Goch na biało-zielonej fladze. Czyż nie jest to super mieć właśnie taki smoczy symbol na własnej narodowej fladze? Wszędzie dominują orły i lwy a tu... smok! :D 

Zainspirowana marcowym świętem patrona Walii postanowiłam stworzyć własnego szydełkowego smoka. 

Proszę państwa, oto Llewelyn:


Llewelyn, jak na smoka przystało, otrzymał prawdziwie walijskie imię po swoim celtyckim przodku, średniowiecznym księciu i władcy Llewelynie Wielkim (Llewelyn the Great), którzy rządził wieki temu w Walii. Jak to wymówić poprawnie? Przybliżona wymowa tego imienia to [Chlułelyn] :)


Wzór na tego smoka pochodzi od Kornflake Stew - oryginalna nazwa: Django, the dragon. Zrobiony jest w charakterystycznym dla zabawek Kornflake Stew "zgarbionym" stylu, z kanciasta głową i nisko osadzonymi oczami pokrytymi sennymi powiekami, podobny do Puddingu, o którym pisałam wcześniej.


Llewelyn to ok. 35 cm smoczej postury. Stoi sam dzięki swoim zabawnym smoczym raciczkom, balansowany przez swój duży ale krótki ogon:)


Najeżony jest smoczymi kolcami od głowy aż po ogon :) 


Otagowamy, bo mój ci on! :D


Na piersi dumnie nosi symbolicznego żonkila :)


Ciało smoka wykonałam z cudnej dwu-tonowej włóczki Scheepjes Riverwashed - Nile  a skrzydła, rogi i kolce z Scheepjes Riverwashed - Seine.


Te ogniste dwukolorowe włóczki są takie.... smocze, idealne do takich projektów. 


Odcień Nile jest czerwono-pomarańczowy z żółtym meszkiem a odcień Seine jest innym odcieniem czerwieni z zielonym włoskiem pokrywającym główny kolor. Jeśli macie możliwość ich zakupienia, spróbujcie koniecznie. Waga włóczki to Baby/Sport, szydełko najlepiej 2.5 lub 3.0.


Zmieniłam mu troszkę skrzydła, dodałam jeden dotatkowy rząd i troszkę wydłużyłam. Są takie totalnie groteskowe a to jest część jego smoczego uroku :)

Smoczy foch? Czemu sie smucisz Llewelynie?


Chyba nie chce być sam. :(
Z przyjaciółmi zawsze lepiej :)



Tyle na dziś. Miłego tygodnia wszystkim :) 
Pozdrawiamy. Ja i Llewelyn.

Friday, February 19, 2021

Skandynawski Skrzat

Nadrabiam zaległości w pokazywaniu prac :)  Nie miałam Wam jeszcze okazji zaprezentować tego oto jegomościa :) Skrzat w skandynawskim stylu. 


Wykonałam go w grudniu zeszłego roku. Było tyle prac szydełkowych do pokazania, że musiał "odstać" swoje w kolejce :) Poraz pierwszy w życiu szydełkowałam szybciej niż blogowałam :D ha ha! A to się nieczęsto zdarza.


To taki krasnal-baryłeczka w portasach z szelkami i paprykowo czerwonych paputkach  :) od razu stał się moim ulubionym. Z resztą ja kocham wszystko co skandynawskie. 


Jako ozdoba świąteczna, przykuwa od razu uwagę i cieszy oko :) 


Wykonany jest w całości z bawełny Drops Paris szydełkiem 3.5 mm  i rozmiarowo ma około 30 cm wliczając w to czapkę.


Autorką tego wzoru jest Olga Mareeva z Firefly Crochet. Ciekawostką jest to, że to do jego powstania przyczyniłam się właśnie ja :) Podczas jednej z naszych rozmów, namówiłam Olgę aby zaprojektowała coś świątecznego np skrzata. Wiedziałam, że jak Olga coś wymyśli, to będzie to super :) Jej "szydełkowy geniusz" tkwi w szczegółach i prostocie zarazem. 


Nieodzowym urokiem skrzata są jego charakterystyczne krasnalowe paputki :) Mój ulubiony detal :)


Zmyślnie zaprojektowane, prawda? :) Do tego paseczkowe rajtuzy :D Taka jest krasnalowa moda. Forest Fashion, haha :D :D :D


Skrzata robi się prosto ale warto poświęcić mu trochę czasu na szczegoły. Tu guziczek, tam szelki, tu paseczki a tam pętelkowa broda....


No właśnie, dla tej jego brody musiałam nauczyć się (double) loop stitch - nowej techniki, którą Olga zdecydowała się wykorzystać do zrobienia jego brody. Poćwiczyłam na kawałku wełny i było spoko.


Poniżej zdjęcie z moją ręką - widać rzeczywisty rozmiar skrzata :)


Oraz z użyczoną ręką tż-ta :D


Jak tak patrzę na niego i wspominam sobie oglądając zdjęcia to mam ochotę wykonać go poraz kolejny i myślę że tak się stanie. Kto wie, może będzie w troszkę zmienionej wersji. 


Wiem również, że Olga pracuje aktualnie nad wiosenna wersją tego skrzata i będzie miał on też towarzystwo. Nie mogę się już doczekać kiedy jej wzór bedzie do kupienia w sklepie.


A tymczasem skupiam się na kolejnych projektach i obiecuje, że będzie dużo do pokazania :)


Pozdrawiam lutowo. U nas juz mróz odpuścił i trochę czuć wiosną :)