What is this blog about? / O czym jest ten blog?

This blog is going to be my journey into a fabulous world of yarns, threads, fabrics, embroidery, cross stitch, hand and machine sewing, tatting and crocheting. It is my journey in eighty reels around the sewing world I have recently embarked on :) Adieu!

Ten blog jest moją pierwszą podróżą w bajecznie kolorowy świat ręcznych robótek, igieł, nici, szydełek, czółenek i szmatek. To tu chce pokazywać swoje pierwsze zmagania z igłą i szydełkiem, uczyć się nowych technik, realizować projekty, dzielić obserwacjami itp. Zamierzam bowiem udac się w podróż w 80 szpulek dookoła krawieckiego świata :)
Ahoj!
Showing posts with label Rebecca Lame. Show all posts
Showing posts with label Rebecca Lame. Show all posts

Tuesday, May 08, 2012

Człek się uparł

Człek się uparł, że będzie mieć fajne bombki z metaliczną włóczką no to człek teraz ma zajecie z tym "dziadowstwem":-/  Piszę celowo "dziadowstwo" bo kto miał do czynienia z szyciem, haftowaniem czy też robieniem na drutach z tą błyszczącą materią nienaturalnego pochodzenia wie ile to sie trzeba nadenerwować, naprzeklinać i nabłogosławić aby coś się potem błyszczało i cieszyło oko.


Bossssze... plącze sie to to, zwija, rozdwaja, skręca, ujarzmić trudno. Włóczkę GGH Yarn Rebecca Lamé o której to pisałam już wsześniej - O TU! - polecam tylko osobom z anielską cierpliwością albo... wariatom. Jest cieńsza od norweskiej Heilo co daje nie do końca gładki splot. Podobno jest to kwestia wprawy we wrabianiu tej włóczki w inna, ale zrobiłam z nią 2 bombki i już mnie krew zaczyna zalewać.
Jak widać, skórek zaczyna przybywać :) Eskimoskie wzorki nadal królują :)


W tym tygodniu ukończyłam skórkę bombkową z choinkową zielenią. Zrobiona w 100% w całości z norweskiej wełny, jest w dotyku przyjemnie włochata i mięciutka :)))) Taka.... owcza, bym powiedziała :) Nic tylko głaskać i patrzeć czy nie zacznie beczeć :D


Po czerwono-biało-zielonej sięgnełam po kolejny wariant kolorystyczny: czarno-biało-złota, właśnie poraz pierwszy z wykorzystaniem Rebecci Lamé...


Struktura splotu jakas taka dla mnie ... nie-taka. Nitka metaliczna jest cienka, gdzieś ginie w gęstszej wełnie, czasami się zbytnio ściąga. Ostatecznie powierzchnia wydaje się nieco chropawa i nierówna. Zobaczy się jak bedzie całość wyglądać po wyprasowaniu i wypełnieniu watoliną. Może nie będzie tak źle. Nie panikujmy :P

Po czarno-złotej powstała oliwkowo-złota :)



I na koniec powstaje niebiesko-biało-srebna:



... ale tym razem nie z użyciem Rebecci Lamé tylko z...


...metalicznym kordonkiem Anchor :) które to, ku swojej przeogromnej uciesze, znalazłam na samym dnie przepastnej torby z zachomikowanymi kordonkami. Anchor jest nieco grubsza niż Rebecca Lamé i lepiej sie łączy z inną włóczką. Szybciej i przyjemniej robi się i przeciąga na niej oczka.
Jak tylko skończę szafirową bombkę biorę się za ich napełnianie :)))

A tym czasem zapraszam na trwajacy jeszcze Twórczy Weekend 38. Wstąpcie i zobaczcie co takiego twórczego zrobiły w tym tygodniu inne dziewczyny :)