Witajcie :) Trochę nowinek z mojego robótkowego frontu. W minionym tygodniu dotarł do mnie nowy numer Cross Stitch Cardshop z załączonym listem w którym z żalem i przeprosinami powiadomiono mnie, że wydawnictwo przestaje wydawać tę gazetkę :( :( :( Jestem niepocieszona, bo lubiłam ten magazyn a szczególnie lubię wyszywać małe motywy na kartki. Powodem zaprzestania publikacji tej gazetki są powody finansowe. List od wydawnictwa wyjaśnia jak należy postępować w przypadku posiadania subskrypcji. The World of Cross Stitching ma przejąć inicjatywę i... mam nadzieję, że przejmie również projekty karteczkowe.
W samym magazynie nie ma ani słowa o tym że jest to ostatni numer a wręcz przeciwnie, nawet jest zapowiedź następnego.
Czy następny numer rzeczywiście dotrze do mojej skrzynki pocztowej, nie wiem, okaże
się to za jakiś czas bo CCS jest "dwumiesięcznikiem". Mam nadzieję, że
tak bo baaardzo mi się podobają te zapowiedziane karteczki z sowami. Szukałam w internecie informacji potwierdzającej zaprzestanie publikacji ale nie znalazłam niczego oprócz wzmianki, że Cross Stitch Card Shop nie jest już możliwy do zasubskrybowania. Nie ma natomiast informacji, który numer będzie ostatecznym, koncowym numerem. Czas pokaże.
Cross Stitch Card Shop znika z brytyjskiego rynku prasowego ale za to pojawił się ostatnio w sklepach nowy magazyn szydełkowy Total Crochet Amigurumi made easy. Udało mi się zakupić dwa pierwsze wydania. Po samym stylu wydania i oprawie można od razu poznać, że jest to produkt nie-europejski i zza oceanu.
Schematy szydełkowe są w dużym stopniu poparte zdjęciami co ułatwia wykonanie projektu no i oczywiście nie ma w nim natrętnych reklam jak w brytyjskich gazetkach :) Bardzo podobaja mi się projekty z tego magazynu zwłaszcza te owcowo-królikowo-zwierzakowe :)
Jedziemy dalej :)
Na Dzień Kobiet zamiast przysłowiowego kwiatka dostałam od tż-ta zasponsorowane zakupy w HobbyCraft'cie :D W wyniku czego poczyniłam trochę wielkanocnych zakupów :) Między innymi takowe: wiosenne stempelki i wstążeczki
Wstążeczki jakoś szczególnie mnie ujęły swoją wiosennością. Pozawiązuję je królikom na szyjach :)
Oprócz tego dokupiłam trochę pastelowej bawełny DMC ale ze wszystkich kolorów najbardziej zachwyciły mnie te dwa - soczysta zieleń i grafitowa szarość. Dawno już nie robiłam nic w takiej soczystej zieleni a na szarości już od jakiegoś czasu mam wielką ochotę.
Aż się chce napocząć te soczyste zieloności ;-) Wiosna zbliża się wielkimi krokami!
W miedzyczasie na drutach powstaje kolejny królik :) Aktualnie dorabiam mu ramiona.
No i na koniec o tym jaka katastrofa przydarzyła mi się podczas hafcenia. To miały być lutowe kartki miłosne. I wszystko byłoby git gdyby nie to, że czerwona nitka Anchora zdradziecko puściła mi farbę po wypraniu :( i zrujnowała wyszyte motywy. Nigdy, nigdy, nigdy więcej Anchora!!!!
Nahafciłam się jak głupia i co teraz? Nie pozostaje mi nic innego jak spróbować odratować haftowane motywy poprzez wypełnienie tła białą nitką. Nie bedą już takie same jak powinny być ale różowe zacieki nie powinny rzucać się tak w oczy :-/
Postanowiłam też poeksperymentować i w ruch poszedł też colour catcher ale dupa, pomogło niewiele i na dodatek odbarwiło inne kolory. Beznadzieja. Czerwony stał się pomarańczowym. Bordowy zrobił się brązowy a szary przybrał odcień zieleni.
Dobrze, że to tylko jeden niewielki motyw poszedł na zmarnowanie. Mam jeszcze zapas
muliny więc wyhafcę ten od nowa. Krótko mówiąc cały projekt w plecy i nauczka
na przyszłość aby po pierwsze: nie lenić się i robić pre-wash nitek
Anchora i po drugie: najlepiej unikać tego producenta. Od dziś tylko
mulina DMC. Innym ufać nie będę.
Tyle nowin. Wracam do dziegrania. Miłego weekendu wszystkim. U nas w UK zimno i ponuro. Brrr...





















































